Nie troszczcie się o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Mt 6,34
Chybione apele
Za pomocą każdego komunikatu próbujemy coś osiągnąć: czasem staramy się kogoś pocieszyć, innym razem nie zranić, potwierdzamy czyjeś stanowisko lub mu zaprzeczamy, utrzymujemy kogoś w dobrym humorze lub psujemy jego pozytywny nastrój. Nie ulega wątpliwości, iż w każdej z naszych wypowiedzi dajemy naszemu rozmówcy coś z siebie, jednocześnie pozytywnie lub negatywnie wpływając na niego. Próba wpłynięcia na rozmówcę najczęściej wyrażana jest w formie apelu, a zatem w trybie rozkazującym, który nie znosi sprzeciwu. Już jako małe dzieci przyzwyczajamy się do wypowiedzi typu: „Nie garb się, wyprostuj się!”, „Bądź grzeczny!”, „Nie marudź!”, „Nie pyskuj!”. Stale powiadamy: „Uśmiechnij się”, „Weź się w garść!”, „Nie przejmuj się!”, „Daj sobie z tym święty spokój!”, „Wyluzuj się!”, „Odpocznij!” Nie przeceniałbym jednak tej formy wypowiedzi. Formułując apel musimy w pełni zdawać sobie sprawę z faktu, że nasz wpływ na innych w takiej postaci jest niezmiernie ograniczony. W dużej mierze będzie on zależny od panujących relacji pomiędzy rozmówcami.